Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 79
Pokaż wszystkie komentarzeNie jest aż tak źle. Pół roku temu miałem wypadek na motocyklu (nie z mojej winy, ale to chyba nie powinno mieć znaczenia) i nawet nie wiem skąd, od razu pojawiło się dwóch ratowników (przechodniów) jeden kazał się położyć, drugi zanim się spostrzegłem opatulił mnie kocem termicznym, zadzwonili po pogotowie, obaj pilnowali, żeby mi przypadkiem ktoś nie zdjął kasku, oczywiście wstępnie sprawdzili co tam ze mną nie tak, ktoś zadzwonił z mojego telefonu po kumpli, z którymi byłem ustawiony kawałek dalej, ciągle ktoś pytał czy kogoś powiadomić, co i raz ktoś się nachylał nade mną pytając czy wezwano już pogotowie. Generalnie byłem w szoku, bo to nie było zainteresowanie jednej/dwóch osób, ale cały czas różne osoby się pytały czy mogą w jakiś sposób pomóc. I tak do przyjazdu karetki. Nie ma co generalizować - są ludzi i ludziska, obyśmy trafiali na tych pierwszych.
OdpowiedzBrak odpowiedzi do tego komentarza